Znasz swój adres? Bullshit. DPD zna go lepiej.

DPD

Czyli krótka historia o tym, jak DPD dało dupy. Mocno.

Otóż: w poniedziałek dostałam maila pod tytułem Informacja o przesyłce. Oczywiście, standardowo: „W następnym dniu roboczym firma DPD Polska doręczy Państwu zamówienie (…) W dniu doręczenia na podany podczas składania zamówienia numer telefonu, zostanie przesłana wiadomość SMS z numerem do kuriera, który dostarczy paczkę.”.

Ok, super, bo czekałam na tę przesyłkę dość mocno. Kiedy następnego dnia przyszedł sms, odezwałam się do kuriera – chciałam zapytać, czy dałby radę być po 13, bo byłam na uczelni. Odpowiedź? „Ja jestem kurierem z Wilanowa w Warszawie”. What? No dobra, może się machnęli i dali mi nie ten numer, co trzeba.

Wróciłam z uczelni – paczki dalej nie było. Wchodzę na stronę DPD, żeby zobaczyć, co się z nią dzieje, i oczom nie wierzę. „Doręczenie pośrednie. Nazwisko: Ochrona”. Że co?! Jaka kuźwa ochrona? Nagle mnie tknęło: wait, dlaczego paczka do Poznania ma kod oddziału WA? Czy to przypadkiem nie Warszawa?

kurier

Od razu napisałam maila do sklepu, w którym było robione zamówienie, z prośbą o wyjaśnienie. Zostałam zapytana, czy ochroniarz nie przekazał mi przesyłki, bo to u niego została zostawiona. Odparłam na to, że nie – nawet nie mam w pobliżu żadnego oddziału firmy ochroniarskiej, ani tym bardziej ochroniarza na osiedlu. Spytałam, czy możliwe było, że paczka została źle zaadresowana? Bo nie widziałam absolutnie żadnej innej opcji. Co się okazało?

kurier 2

Tak, dobrze widzicie. DPD POMYLIŁO KOD POCZTOWY. Jak, ja się pytam? Jak?!

Ja rozumiem, każdy jest człowiekiem i ma prawo się pomylić. Ale tutaj to już nie jest mała pomyłka, to jest ogromny przykład braku kompetencji! Nikt nie zauważył, że paczka była adresowana na Poznań, nie na Warszawę? Nikt, absolutnie? Tyle dobrego, że akurat w tej przesyłce nie było żadnych ważnych dokumentów etc. To są usługi, gdzie takie wpadki nie mają prawa się zdarzać!

Pomyłka między Warszawą a Poznaniem, gdzie paczka przechodziła przez dobre kilka etapów kontroli (kurier odbierający, sortownia, transport, kurier doręczający) jest dla mnie czymś niepojętym i zakrawającym o grubą ignorancję. Nie mówiąc już o tym, że paczka została w Warszawie doręczona – jakim cudem? Ta sytuacja pozwala mi wydedukować, że niektórzy ludzie nie potrafią chyba czytać, a na pewno – że nie powinni być na swoich stanowiskach.

Mam nadzieję, że taka sytuacja więcej mi się nie przydarzy. Mam (chwilowy?) uraz do usług tej firmy.

Zobacz inne:

9 komentarzy

  1. Sorki, ale coś mi się nie chce wierzyć w tę historię. Przyznam się bez bicia – tak pracuję w DPD. Wygląda to tak, jakby nadawca dał dupy i pomylił kod, a standardowo zwalił winę na przewoźnika. Przede wszystkim, osobą odpowiedzialna za poprawne zaadresowanie paczki jest nadawca lub zleceniodawca. Nadawca powinien sam wygenerować list przewozowy – taki drukowany z internetu, wraz z protokołem przekazania w dwóch kopiach, lub wypisać go ręcznie na liście pisanym. Jeśli bierzemy pod uwagę list pisany, to niestety, często zdarza się, że nadawca jest leniem i zmusza kuriera do wypisywania tych listów, co jedniak nie zwalnia nadacy z obowiązku zweryfikowania poprawności danych.

    Jeśli trafia do magazynu oddziału doręczającego paczka z dziwnym adresem, wymagającym wyjaśnienia, dzwonimy, wyjaśniamy i, o ile nadawca da szybko zgodę, przekierujemy przesyłkę na właściwy adres.

    A skoro miała pani nr do kuriera i, z tego co wywnioskowałem z teksu, rozmawiała z nim pani, po czym okazało się, że paczka jest w niewłaściwym mieście, kurier powinien wbić na HH niedoręczenie z powodu złego adresu. A jesli doręczył gdzieś, bo mu się tak podobało, powinien zapłacic karę min. 500 zł, chyba, że na liście przewozowym wartość przyesyłki była wyższa.

    Paczki w sortowni rozdzielane są mechanicznie, tzn., system zczytuje z kamery/skanera kod kreskowy z zakodowanym kodem pocztowym. Nie czyta miast, ulic, czy osób. Tylko kod. Nadawca mógł wpisać Poznań, ale z kodem warszawskim i paczka leci sobie własnie tam.

    Inaczej jest w przypadku paczek o niestandardowych rozmiarach (dziwnie spakowane w nieregularny kształt) lub gabarytowych (np. palety). Te są rozdzielane przez ludzi, którzy mogą spojrzeć na miasto oraz kod i zareagować. Ale czy chciałaby pani, żeby ktoś w nocy do pani zadzwonił i zapytał czy paczka ma przyjść do Warszawy, czy do Poznania?

    Sam wielokrotnie mniewam takie przypadki, że nadawca źle adresuje, odbiorca się wkurza, a potem po łbie dostaje kurier, bo to on powinien wszystko wiedzieć i znać wszystkich ludzi, do których adresowane są paczki…

    Nie chcę się z panią kłócić. Zdaję sobię sprawę, że mocno wkurzająca jest taka sytuacja. Mimo wszystko twierdzę, że sklep, w którym pani zakupiła produkty popełnił błąd w adresowaniu i nie chcąc psuć sobie wizerunku w pani oczach, oskarżył firmę kurierską o pomylenie kodu pocztowego. Oczywiście postawa kuriera doręczającego jest karygodna.

    Pozdrawiam!

    1. Dzięki za dość spore rozjaśnienie samej technicznej kwestii! :) Opieram się tylko na informacjach, które mam – z nich czysto wynika, że to wina kuriera – ale nie neguję, że może to być i wina sklepu. Cała sytuacja jest tak totalnie pogmatwana, że ja już nie wiem, co się dzieje.
      Ale: to, że kurier dostarczył przesyłkę, i to do rąk jakiegoś ochroniarza – no przepraszam bardzo, ale sam zwrócił Pan uwagę, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Tutaj ewidentnie popełnił błąd kurier – to ja nie lubię, kiedy się zostawia paczkę u sąsiada, z którym się przecież znam, ale żeby coś takiego? Dziwna i nieprzyjemna sytuacja :)

      1. W zasadzie mogłaby Pani zgłosić reklamację/skargę w DPD na tego konkretnego kuriera z Warszawy, bo mógł on narazić Panią na dodatkowe koszty przez swoją nieodpowiedzialność. Skoro paczka nie dotarła do Pani, możnaby uznać, że gość paczkę zgubił…
        Nie ma co, typ musiał mieć chyba robotę głęboko w poważaniu, skoro po Pani telefonie nie zareagował właściwie. I przy okazji splamił reputację firmy.

        Pani Sylwio, życzę Pani, aby każda paczka jaką Pani sobie zamówi, trafiała natychmiast w Pani ręce. Niezależnie jaką firmą pojedzie! :)

  2. Współczuję Ci sytuacji ale takie rzeczy niestety się zdarzają ;( kosmetyczka ostatnio mi opowiadała ze miał do niej przyjść sprzed z naprawy a nie przyszedł chociaz firma go wysłała. Po wielu telefonach i nerwach okazało się ze paczka trafiła totalnie na inny adres ponieważ jak do siedziby kurierskiej trafiają paczki to oni jeszcze je w te swoje śmieszne pudełka pakują i przyklelili zły adres. Najgorsze to ze oni popełnili błąd a osoba która odebrała ta paczkę wgl tego.nie zgłosiła ponieważ uznała ze kurier sam się skapnie i wróci (kij ze za.paczkę trzeba było zapłacić kilka stowek). Wiec i kurierzy zdupili sprawę to i utrudniala osoba która otrzymała przesyłkę. Nie rozumiem jak.można odebrać paczkę której się nie zamawiało i jeszcze za nią zapłacić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *