Poranki są super!

poranki

Dzisiaj nagłówek przyszedł na końcu. To miało być tylko kilka zdań. Wyszło trochę więcej, niż kilka.

Zawsze to odczuwałam, ale dzisiaj uderzyło mnie wyjątkowo wybitnie. Ogółem to raczej jestem śpiochem i kiedy wiem, że nie potrzebuję wstać, nie ma opcji, żebym na budzik zareagowała w jakikolwiek inny sposób, niż szybkie jego wyłączenie i odłożenie telefonu gdzieś na półkę za łóżkiem. Nawet jeśli mam sporo „domowej pracy” (czy to dosłownie, czy jakiegoś zlecenia), jest to cholernie ciężki wyczyn.

Jednak przez te dwa tygodnie totalnej laby podczas przerwy praktycznie codziennie wstawałam późno, co skutkowało wyrzutami sumienia, że znowu zrobiłam tak mało w ciągu dnia. Dlatego dzisiaj, w ostatni dzień wolnego, postanowiłam wstać wcześniej. I definitywnie stwierdzam, że poranki są super!

Widoku z okna powalającego nie mam, ot, standardowo – 2/3 to blok, 1/3 to niebo. Gdybym mieszkała wyżej, niż na tym nieszczęsnym pierwszym piętrze, pewnie byłoby lepiej, ale przynajmniej nie dostaję zadyszki na schodach :D Gdy siedzę i to piszę, cały czas mam przed oczami właśnie ten widok – biurko stoi pod samym oknem, bo nie dość, że pokój jest mikroskopijnych rozmiarów, to do tego nieduże okno wpuszcza stosunkowo małą ilość światła. Trzeba się więc jakoś ratować, dlatego to biurko zajmuje czołową pozycję w moich kilku metrach kwadratowych.

Wstałam dzisiaj przed moim facetem, żeby posiedzieć trochę w kompletnej ciszy, bo ma to w sobie jakiś mistycyzm. Szczególnie w takie dni jak ten, kiedy wszyscy jeszcze śpią i nie widać babć wylegujących się na parapetach okien ani nie słychać dzieciaków idących do szkoły. W sumie to jak na początek stycznia jest całkiem wysoka temperatura, więc mam uchylone okno, żeby lepiej się myślało. Sączę powoli pyszną kawę z mojego ulubionego kubka i patrzę, jak jest pięknie.

Akurat dzisiaj trafiła się najpiękniejsza pogoda świata. Niebo jest tak niebieskie, że bardziej już chyba nie może, do tego nie ma ani jednej chmurki, nawet takiej najmniejszej, która mknie szybko i niepozornie, mając nadzieję, że zostanie niezauważona. Słońce świeci jak szalone – jednak nie widzę go bezpośrednio, co jest w zasadzie najciekawszą częścią poranka. Nasze mieszkanie jest usytuowane od strony zachodniej, więc słońce wpada mi przez okna dopiero po południu (czasami żałuję, bo w domu rodzinnym okno nad schodami to jeden ogromny kawał szkła, przez które dzień w dzień mogłabym oglądać wschody słońca!). Ale tutaj też to mam w pewien sposób wynagrodzone. Piszę i raz na dwie czy trzy minuty podnoszę głowę, żeby zachwycić się od nowa tym błękitem nieba. I za każdym razem blok naprzeciwko oświetlony jest w większej części. Kiedy usiadłam do komputera, jasna była tylko część nad oknami najwyższego piętra. Teraz promienie docierają już do parteru.

Niby taka zwykła, codzienna rzecz, na którą nawet nie powinniśmy zwrócić uwagi. A ja na takie rzeczy zwracam uwagę największą. Nie wiem dlaczego, ale niesamowicie fascynujące jest dla mnie obserwowanie zmian, które są nieustanne. Tak samo, jak nie mogę wyjść z podziwu zmian roku. Dlatego poranki są takie fajne! To moment, w którym czas dookoła nas zwalnia, a my możemy na spokojnie przyjrzeć się zmianom, które towarzyszą nam każdego dnia. A kiedy zrobimy sobie do tego pyszną kawę, łącznie mamy +150 do samopoczucia ;) Łapcie takie chwile!

Zobacz inne:

6 komentarzy

  1. Może jestem jakimś zboczeńcem, ale w całym wpisie najbardziej uderzyło mnie słowo „mistycyzm” i już od tej pory pojawiało się przy każdym następnym zdaniu w mojej głowie. Słowo idealne, naprawdę!

  2. Jaki to zbieg okoliczności, sama też dziś wstałam wcześnie, słońce tak ładnie świeci, cisza w mieszkaniu bo chłopak śpi i w takich warunkach pokusiłabym się nawet o stwierdzenie że fajnie piszę się tę 4 stronicową pracę :) Pomyślałam to samo co Ty, poranki są faktycznie fajne, pozbawione tego pośpiechu na uczelnię, pozbawione innych ludzi, którzy smacznie śpią, czasami zamieniamy się w takich samotników i potrzebujemy takiego ukojenia :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *