Ja im jeszcze pokażę.

Za dzieciaka świat był jakiś bardziej kolorowy. Nie wiem, czy to zasługa atmosfery lat 90-tych, czy po prostu postrzegania rzeczywistości, ale wtedy nawet marzenia były prostsze.

Jasne, nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale nikt też nie poinformował, że może być chwilami aż tak cholernie trudno. Człowiek chce wyznaczyć sobie jakieś większe cele i marzenia, żeby nie być kolejną szarą osobą, która jest tylko cyferką w spisie ludności; chce dać innym wiarę w to, że wszystko może się udać, bez względu na to, jak wysoko mierzymy; chce wreszcie udowodnić samemu sobie, że jest tak zajebiście silną osobą, że pokonał wszystkie trudności. Brzmi super. Gorzej z realizacją. Bo choć można celować w najwyższą półkę z marzeniami i dążyć do ich spełnienia, po drodze pojawi się niezliczona ilość kłód, rzucanych pod nogi. W zasadzie olać słowa zawistnych, że przecież to nie ma szans się udać; olać osoby, które mają to głęboko w poważaniu; olać w końcu nawet i trudności czysto techniczne, jak załatwianie masy papierkowej roboty (szczególnie miłe w naszym kraju). Wiecie, co jest najgorsze w takich chwilach? Momenty zwątpienia w samego siebie! Zdarzają się dni, kiedy jesteś przekonany, że w zasadzie Twoje życie skończy się zarabianiu minimalnej krajowej, a że nic Ci nigdy nie wychodzi, to i po co starać się robić cokolwiek.  Czujesz delikatny ucisk w mostku i niezidentyfikowany niepokój jarzący się gdzieś w okolicach klatki piersiowej. A jak konkretnie się skupisz, to aż niedobrze Ci się robi ze stresu. Znasz to uczucie? Ja doskonale.

Mimo tego, że zdarzają się bardziej kiepskie psychicznie dni, to na szczęście szybko mijają. I dopiero wtedy czuję motywacyjnego kopa! Sama sobie chcę udowodnić, że moje myśli były głupotą, i w końcu dopnę swego. Tylko żeby to zrobić, trzeba zabrać się do działania, bo samo pozytywne myślenie nic tutaj nie da. Choć definitywnie pomoże. Odrzucam od siebie myślenie o słowach osób, które mogłyby spokojnie wpędzić mnie w depresję. Ja im jeszcze pokażę.

photos Rafał Moskalewski

DSC_5022collageDSC_4981

Reserved t-shirt | Goodlookin jacket | Outfiters Nation pants | Adidas Extaball via Hoodboyz shoes | Paznokieciarnia nails

DSC_5011DSC_4967DSC_4994

Zobacz inne:

12 komentarzy

  1. No to jadę z opinią! Zacznę od tego, że niczego nie przeczytałem. A wiesz czemu? Bo jestem na telefonie, a Ty nie masz opcji mobilnej dla bloga. A powiem szczerze, że miałem ochotę przeczytać co napisałaś bo patrząc na to co piszą inne blogereczki-modeleczki ( wybacz sarkazm, ale mi niedobrze jak sobie o nich pomyślę) to Ty wypracowanie z polskiego napisałaś ;) Także – ustaw w szablonie opcję mobilną i będzie git. Nawet zerknę tu znowu bo fotki masz niezłe :)

    1. Już idziemy sprawdzać, co może być nie tak! Dzięki za info :) Jak już będzie gotowe – mam nadzieję, że się nie zawiedziesz ;)

    1. Dziękuję! :) Ostatnio na co dzień u mnie coraz więcej sportowego minimalizmu, jakoś wygoda mocniej do mnie przemawia :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *