Pistacje i otwarte okno.

Najlepsza rzecz w przyjechaniu do domu: wchodzę do kuchni, a tam cała ogromna miska pełna pistacji! Kocham pistacje, kocham nad życie, ale na studenckie warunki ich cena „trochę” odstrasza. A tu proszę bardzo, mogłam jeść, ile wlezie. I pojadłam, pierwszego dnia. Bo na drugi dzień miałam usuwanego zęba i siedzę bezradnie ze szwami na dziąśle, a pistacje się na mnie patrzą i nie chcą przestać. Ale, mimo ogromnego wysiłku dla mojej woli, odwracam się i idę do swojego pokoju. To druga najlepsza rzecz w domu: możliwość przycupnięcia na szerokim parapecie, przy otwartym na oścież oknie – słoneczko świeci, świeżo skoszona trawa pachnie z całą mocą, niebo bez żadnej chmurki. Normalnie jak w książce. To się nazywa komfort pracy :D

A że ostatnio lubię komfort, coraz częściej można mnie spotkać w odrobinę bardziej sportowej wersji :) Te buty sprawują się znakomicie i mogę w nich przemierzać kilometry. Najwygodniejsze buty ever, mówię całkowicie poważnie. A że kocham połączenie sportowych butów z płaszczem – proszę bardzo, dzisiaj pierwszy raz uwieczniony taki czyn!

photos s.m.art studio

sportowa stylizacjaPIC_7020PIC_7047PIC_7071PIC_7014

| Sheinside t-shirt & coat | Zara via Choies pants | Nike Free Run 5.0 shoes | etorba bag | Nails and colors nails |

PIC_7090PIC_7077PIC_7072PIC_7138PIC_7121

Zobacz inne:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *