Nigdy nie porzucaj swojej pasji

Wydaje mi się, że tytuł tego posta mówi dzisiaj sam za siebie.

Kilka dni temu odkryłam, że sama mu zaprzeczyłam. W końcu zebrałam się do tego, żeby powrócić do tego, co kiedyś było podwaliną bloga – czyli tematyki mody. Mody, którą kocham,
w którą zagłębiam się od dobrych kilku lat; z którą ciągle się poznaję i się zaprzyjaźniam; z którą żyję na co dzień w całkiem dobrze prosperującym związku i która inspiruje mnie do działania.

I dopiero podczas wyjścia na zdjęcia uświadomiłam sobie, jak wiele porzuciłam. Ostatni post z tej kategorii pojawił się na blogu dwa lata temu, a i tak był jednorazowy – de facto pożegnałam się z sesjami w listopadzie 2014 roku. Czyli jakieś 2,5 roku temu. Dwa i pół roku! Dokładnie tyle czasu nie realizowałam jednej z moich większych pasji. Wiecie, dlaczego?

Odpowiedź jest bardzo prosta: zabiła ją dorosłość. W pewnym momencie byłam zmuszona iść do pracy na cały etat, studiując zaocznie. Miałam zjazdy praktycznie w każdy weekend, a kiedy udało się już mieć wolne dwa dni, wyjeżdżałam do rodzinnego miasta. Skutkowało to absolutnym brakiem czasu na coś takiego, jak sesje zdjęciowe. Zdaję sobie sprawę, że zostawała jeszcze opcja studia fotograficznego, ale to zupełnie nie jest mój klimat – nigdy na blogu nie pokazywałam stylizacji, w których czułabym się przebrana; od zawsze chciałam inspirować zwykłe kobiety – takie, jak ja sama.

Właśnie z miłości do tej pasji postanowiłam wrócić. I dopiero podczas zdjęć z Jankiem uświadomiłam sobie, jak ogromną frajdę mi to daje. Że nie przeszkadza mi wzrok obcych ludzi, że nie przeszkadza starszy pan, który podpytuje, co tu robimy; że nie przeszkadza mały szkrab zatrzymujący mamę, żeby popatrzeć. Niesamowitą radochę daje mi to, co robię i nawet nie wyobrażacie sobie, jak pluję sobie w brodę, że nie wróciłam do tego wcześniej.

Ale już jestem. Na stałe.

I właśnie to chcę Wam powiedzieć: nigdy, ale to nigdy nie porzucajcie swoich pasji. Nieważne, czy dłubiecie w Photoshopie, czy robicie na drutach, czy może dla czystej przyjemności przeglądacie słownik języka polskiego. Jeśli chcesz uczyć się egzotycznych języków – rób to. Jeśli fascynuje cię fotografia – ucz się, czytaj o niej, rozmawiaj z profesjonalistami. Możesz tworzyć piękne makijaże, niesamowite charakteryzacje, cudowne kostiumy albo zapierające dech w piersiach scenografie. Równie dobrze możesz pisać opowiadania, warzyć domowe piwo albo analizować budowę statków kosmicznych.

Nieważne, jaką masz pasję. Ważne jest, że ją posiadasz.

fot.: Janek Machyński


Sylwia Koladyńska

  • Pat Szponar

    Oj Kochana, Ty to umiesz człowieka zmotywować do działania! To ja w kontekście tematu, wracam do czytania Twojego bloga. Na stałe ;)

  • O, jakie ładne zdjęcia! <3
    A z pasjami to jest tak, że jak się nie ma możliwości ich wykonywania, to zaczyna się za nimi cholernie tęsknić – i potem już nie ma zmiłuj. Chce się siedzieć całymi dniami (i nocami) i robić tylko to, co nas kręci. Cudownie. <3