Nauczyłam się siebie

Wiecie, należę do tych osób, którym całe życie było źle we własnej skórze. Nie umiałam się odnaleźć w świecie, bałam się, że życie mi nie wyjdzie, że nie spotkam na swojej drodze nikogo naprawdę wartościowego.

Muszę przyznać, że było to męczące. Męczące jak ostatnia cholera. Bo jak masz zauważyć sens w tym, co robisz, kiedy de facto tego nie czujesz? Nie chodzi nawet o to, że nie lubię kierunków, które obieram (ok, przyznaję, że nie wszystkie mi wyszły), ale żaden mi nie odpowiadał, bo nie czułam się na miejscu.

Tak samo, jak nigdzie nie czułam się w domu. Wiecie, to uczucie w głębi klatki piersiowej, że jesteście w odpowiednim miejscu na Ziemi i że to właśnie tutaj powinniście zostać.

Nigdy nie umiałam znaleźć przyjaciół. Nawet jeśli ktoś się pojawił, prędzej czy później znikał. Nie umiałam utrzymać tych relacji – jako, że byłam pogubiona z samą sobą, ciągle piętrzyły się przede mną problemy, a ja nie umiałam im sprostać. Nie widziałam żadnej pozytywnej strony życia, wszędzie tylko kłody, kolce i przeszkody. Nic dziwnego, że nawet przyjaciele po pewnym czasie nie byli w stanie mnie wysłuchiwać. Ja na ich miejscu strzeliłabym sobie siarczystego liścia w twarz.

Byłam w długim związku. Związku, który przeżywał lepsze i gorsze momenty, jak każdy. W związku, który nauczył mnie bardzo wiele, w którym przeżyłam naprawdę mnóstwo dobrych chwil. Ale coś się skończyło, coś wypaliło. Mimo tego, że niczego nie żałuję to widzę, że mogłam wcześniej zacząć uczyć się samej siebie.

Ponad pół roku samotnego życia zajęło mi dojście do ładu we własnej głowie i pogodzenie się ze swoją osobą. Nauczyłam się być szczęśliwa, czuć się dobrze we własnej skórze, pogodziłam się z niektórymi swoimi wadami, nad tymi największymi ciągle i uparcie pracuję, ale staram się skupiać na zaletach. Dzięki temu, że nauczyłam się samej siebie przestałam czuć ciągłą frustrację, ciągły gniew, ciągłe zirytowanie.

Czuję się dobrze.

A wiem, że będzie jeszcze lepiej.


Sylwia Koladyńska

  • wow, bardzo głęboki i prawdziwy tekst. Ja również często się tak czuję. Tylko jeszcze nie wyzbyłam się frustracji związanej z samą sobą.