Każdy chciałby się kiedyś zakochać

Nieprzypadkowo praktycznie każdy film, każda książka, każda opowieść i każda historia ma w sobie wątek miłosny. Nieważne, czy szczęśliwy, czy tragiczny, czy niespełniony – miłość towarzyszy ludzkości od zarania dziejów i towarzyszyć będzie nadal. Jednak w dzisiejszych czasach podejście do niej się zmieniło. Więcej o niej marzymy, niż mamy jej w rzeczywistości. Często wyobrażamy sobie zbyt wiele, a później boleśnie zderzamy się z twardą ścianą rzeczywistości. Nie bez powodu uwielbiamy patrzeć na zakochane pary, tworzące wspólnie vlogi; nie bez powodu powstał w internecie hashtag #CoupleGoals. Widzimy miłość w świecie wirtualnym i chcielibyśmy, aby dokładnie tak samo wyglądała w naszym realnym życiu. To nic złego.

Kiedy widzisz scenę, w której chłopak czule całuje dziewczynę w czoło, jest Ci miło. Kiedy zauważasz, jak na nią patrzy – wiesz, że to miłość, nikt nie musi nawet mówić tego na głos. Kiedy dostrzegasz, że wygłupiają się w swoim towarzystwie, tańczą, skaczą i robią głupie miny – wiesz, że czują się ze sobą całkowicie komfortowo. Można by wymieniać takich scen dziesiątki.

Ale meritum jest to, że miłość po prostu dobrze się sprzedaje.

Lubimy patrzeć na zakochanych ludzi.

Lubimy im zazdrościć.

I lubimy sobie wyobrażać, że jesteśmy na ich miejscu.

Nieważne, czy jesteś singlem, czy jesteś w kilkuletnim związku, czy może właśnie dopiero jakiś rozpoczynasz. W każdym z nas tli się z tyłu głowy myśl, że „zawsze mogłoby być lepiej”. Że możesz się starać bardziej, mocniej, uporczywiej. I w każdym z nas jest także mała, maleńka cząsteczka, która każe raz na jakiś czas zapytać siebie samego „A jeśli to nie jest TO? A jeśli miłość mojego życia czeka na mnie na drugim końcu świata? A jeśli tkwiąc w obecnym związku przegapiam szansę na lepsze życie? A jeśli nigdy nie będzie mi dane zakochać się tak naprawdę?”.

Jeśli widząc w pełni szczęśliwych ze sobą ludzi czujesz, że masz dokładnie to samo, a może nawet coś piękniejszego – powinieneś się cieszyć i trzymać się tego jak najmocniej. Jeśli jednak pojawiają się w Twojej głowie słowa „Cholera, chciałabym/chciałbym kiedyś mieć kogoś takiego” i myślisz, że powinieneś zmienić nastawienie albo partnera – masz rację, ale i jej nie masz. Z jednej strony męczenie się w związku, który Cię nie uszczęśliwia ani nie satysfakcjonuje jest kurewsko głupie i robiąc tak możesz palnąć się w czoło. Jeśli jesteś w związku i widzisz szczęśliwych ludzi, nie do końca ich rozumiejąc – tak, to ten moment, kiedy masz palnąć się w czoło i pójść w swoją stronę. Jeśli zastanawiasz się po prostu, czy Twoje życie jest na tyle chujowe, że nie umiesz cieszyć się jak oni, ale ogółem jest w porządku – tutaj możesz poczekać i zobaczyć, jak się dalsze sprawy potoczą. Pamiętaj jednak, że często to, co widzisz, to ułamki, wyrywki scen z życia. W filmach jest scenariusz, a vlogi są montowane. Nigdy nie zobaczysz stu procent rzeczywistości. I przez to Twój ogląd może być mocno zaburzony.

Miłość nie jest jak papierek lakmusowy – nie możesz sprawdzić koloru, żeby jednoznacznie powiedzieć: „Tak, to jest miłość” lub „Nie, to nie jest miłość”. Każdy z nas odczuwa to w sposób indywidualny, a porady od przyjaciółek możesz sobie wsadzić głęboko do szafy – nikt nie jest w stanie za Ciebie ocenić czy to, co czujesz, to miłość. Tylko jednej rzeczy możesz być pewien: Każdy, ale to każdy z nas chciałby się kiedyś prawdziwie zakochać.

Zobacz inne:

3 komentarze

  1. Wszystkim zdarza się od czasu zastanawiać, jak wyglądałby nasz związek, gdyby był ciut lepszy. Gdyby on przynosił mi więcej kwiatów. Gdyby robił mi śniadania do łóżka każdego poranka. Gdyby ona przestała wywracać oczyma, podnosząc moje skarpetki z podłogi i gdyby chciała uprawiać seks co najmniej dwa razy dziennie – codziennie. To nic złego. Gorzej, gdy nie dostrzegamy żadnych pozytywów. Wtedy faktycznie jest do dupy.

  2. Ten tekst doskonale wpasowuje się w moje ostatnie rozmyślania o miłości. Celnie trafiłaś.

    PS. Ten tekst był inspirowany kanałem Willa Darbyshire’a, czy tylko tak mi siś wydaje? ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *