Jezusie, nie zdam tego!

matura

Od poniedziałku gdzie się nie ruszę w Itnernecie, wszędzie widzę ból maturzystów. Dosłownie wszędzie. Że tematy z polskiego takie głupie (a w dodatku dwie „ciężkie lektury! Jak to tak?!), że na matematyce to była z zasadzie fizyka, a fizyki oni przecież nie zdają, i do tego nieszczęsny turysta (Bóg wie o co chodzi, ale natykam się na niego co chwilę).

Ok, poniedziałkowy cytat Internetów był śmieszny: „Dzisiaj Wesele, w sierpniu poprawiny” – nie wiem, kto na to wpadł, ale to mu się udało.

Olaboga, tegoroczna matura taka trudna! Maturzyści tacy biedni! CKE takie niesprawiedliwe! I matura z matematyki tak jak była, dalej jest obowiązkowa!

No wybaczcie, że ktoś chce od Was wyciągnąć podstawowe informacje, które powinien posiadać każdy człowiek. Ok, racja – może i liczenie delty do niczego się w życiu nie przyda, ale matematyka zajebiście uczy logicznego myślenia. Nie, nie jestem orłem – studiuję humanistyczny kierunek na wydziale historycznym. I mimo tego, że nie cierpiałam matmy w liceum, że zdałam z dwóją (ale byłam w klasie rozszerzonej, podbijam sobie tym ego :D), to zdałam maturę na 70%. Da się! Masz przed sobą tablice ze wzorami – bez najmniejszej nawet nauki możesz zdać z nimi na dobre 40%. A polski? Błagam Was, tak ciężko było przeczytać tych kilkanaście lektur przez kilka lat? No dobra, sama nie przeczytałam wszystkich – ale wtedy czytałam ich szczegółowe streszczenia. Ok, przy wypracowaniu największą głupotą jest klucz odpowiedzi, tutaj chyba nikt nie ma wątpliwości – ale nawet, kiedy nie czytaliście książki, albo kompletnie nic z niej nie pamiętacie, macie fragment tekstu – kolejny test na logiczne myślenie.

Ale matura taka trudna, po co to komu, teraz po studiach nic nie ma. To na nie nie idź, a maturę sobie odpuść – do pracy w McDonaldzie czy na kasie w Realu potrzebna nie jest. A jeśli płaczesz, że jednak chcesz iść na studia, ale matura kiepsko poszła – to trzeba się było kurwa uczyć, a nie melanżować. Bo na studiach jest jeszcze gorzej (chyba że tutaj też idziesz po to, żeby się tylko bawić). Przestańcie płakać, że wam tak ciężko. Sorry – ale nie jesteście ani pierwszymi, ani ostatnimi, którzy maturę pisali. Za czasów naszych rodziców było o niebo gorzej i jakoś sobie radzili – Wy nie poradzicie sobie z czymś takim?

Nie chcę brzmieć, jakbym była stara i miała życiowe doświadczenie – sama pisałam maturę raptem 2 lata temu. Ale ja nie przeżywałam takich histerii, jak teraz. Po prostu trochę się przyłożyłam i samo poszło (nawet z tej nieszczęsnej matematyki). Teraz matura to w połowie wiedza, a w połowie zdolność myślenia. Chyba że nawet z myśleniem już gorzej…

Wierzę w Was mocno. I pamiętajcie – matura to bzdura! ;)

Zobacz inne:

26 komentarzy

  1. Pisałam maturę zarówno w 2012 roku, jak i w tym roku, stąd znam oba te arkusze. Wg mnie poziom był porównywalny, natomiast nie zgadzam się z Tobą odnośnie szczególnego „marudzenia” tego rocznika. Jak my pisałyśmy pierwszą maturę (2012) to doskonale pamiętam, że marudzenia w necie było co najmniej tyle samo, co w tym roku. To są emocje, ludzie w ten sposób odreagowuja, po miesiącu przechodzi i świat idzie do przodu. Wrzuć trochę na luz i nie czepiaj się ludzi, którzy właśnie napisali egzamin, od którego w dużej mierze zależy ich przyszłość, i są w wielkich emocjach.

  2. A zaglądałaś do tegorocznych arkuszy maturalnych, że tak Cię burzy reakcja maturzystów? Ja zajrzałam i dla mnie była trudna. Rozmawiałam z kilkoma maturzystami, którzy byli rzetelnymi uczniami w Nowogardzkim LO2 i także stwierdzili, że matura była trudna. W komentarzach piszesz, że kiedyś były całki i jakoś ludzie dawali radę. Szczerze? Całki to jedna z najprostszych rzeczy, z jaką miałam do czynienia w dziedzinie matematyki. Osobiście wcale nie uważam, że szum wokół matury był stertą narzekań – maturzyści dosyć błyskotliwie sobie z niej drwili. Nie ma co na uczniów najeżdżać, też miałaś maturę i na pewno nie obeszło się bez mniejszych czy większych komentarzy. Często jest tak, że ludzi denerwuje podekscytowanie czymś, dopóki ich samych to nei spotka. Dlatego dziwi mnie dlaczego tak Cię to irytuje. Peace.

  3. Nie wiem czy mój komentarz nie chciał się dodać, czy nie został zaakceptowany, ale napiszę jeszcze raz. Jak wypowiadasz się na jakiś temat, to radzę zainteresować się o czym piszesz, szczególnie, że robisz z siebie wielką blogerkę. Matura w tym roku była naprawdę trudna i nie mówię tak dlatego, że zaczęłam się uczyć tydzień przed, tylko długo siedziałam i rozwiązywałam arkusze. Z ciekawości spojrzałam na Twoją maturę i była banalna, taką maturę można zdać bez przygotowania, ale nie tą, którą była w tym roku. Z polskim się zgodzę, tematy może nie były najciekawsze, ale były dosyć łatwe, szczególnie, że nie trzeba było się odnosić do całej lektury. Podsumowując, jak nie masz pojęcia na jakiś temat to się nie wypowiadaj, bo aż szkoda czytać coś takiego.

      1. Ciekawe czy jakbyś dostała taki arkusz 2 lata temu, to też byś tak gadała. Nie było nawet opcji, że bez większego przygotowania zda się ją z samymi tablicami. I nie mogę zrozumieć pisania o czymś o czym nie ma się zielonego pojęcia, trochę, jak Ty to mówisz, cebulak z Ciebie wychodzi ;)
        Przy kolejnym komentarzu zauważyłam, więc przepraszam :)

    1. Też pisałam maturę dwa lata temu i była banalna, bez problemu można ją było zdać i to z wysokim wynikiem. Zajrzałam do tegorocznych arkuszy i faktycznie, najprostsza ta matura nie była. Więc żadna to zasługa, że zdałaś naszą maturę, a teraz dywagujesz jacy to maturzyści źli i się nie uczą. W tym roku po prostu nie było tak łatwo. I porównywanie tegorocznej matury do naszej jest po prostu śmieszne.

      1. W tym poście nie chodzi mi tylko o tegoroczną maturę samą w sobie – tylko o to, ile wokół niej szumu i narzekań. Na każdym roku zdarzają się osoby, którym matura nie podeszła, ale w tym to przechodzi samo siebie :D Rozumiem, że może było trochę trudniej – tego nie neguję. Ale po co zasypywać cały świat informacją o tym, jak bardzo jest się pokrzywdzonym? Kiedyś na maturze z matmy nawet i całki były, więc powinniśmy dziękować, że to znieśli, a nie narzekać, jak mamy źle :)

        1. Jednak najpierw można było zajrzeć w arkusz, a później komentować, bo jak łaskawie to zrobiłaś to zauważysz, że była zdecydowanie trudniejsza niż to, co Ty pisałaś. I nie ma się co dziwić, narzekają, bo w tym roku odsetek osób, które nie zdały będzie pewnie znacznie wyższy niż w poprzednich latach. Kiedyś całki były, owszem, ale i matematyki było więcej, teraz wielu nauczycieli ledwo wyrabia z materiałem, nie mówiąc o lekcjach poświęconych na powtórki do samej matury.

          1. Uczyć się a nie narzekać! Prawda jest taka, że matura jest skonstruowana na możliwości PRZECIĘTNGO ucznia a nie mózga więc do roboty a nie lamentować w Internetach!

  4. Jako tegoroczna maturzystka nie omieszkam dodać swoich 3 groszy :) Zgadzam się co do polskiego, nie wiem jak można go nie zdać. Z matematyką jednak tak kolorowo nie jest. Sama boję się, że będę miała może z 40% – próbne zdawałam na około 60% przy przysłowiowym „opierdalaniu się” całe 3 lata. Bo z matmą nigdy większych problemów nie miałam. No, do czasu tej matury, która problemów przysporzyła mi dość sporo. Inny przykład, moja koleżanka z klasy – z maty nigdy orłem nie była, niestety. Ale za to była zdeterminowana by zdać. Korepetycje, rozwiązywanie zadań, liczenie arkuszy – przez ostatni miesiąc na każdej możliwej przerwie widziałam ją z zeszytem od matmy. I co z tego, teraz jest prawie pewna, że nie zdała. Karta wzorów wcale tak bardzo nie pomogła.

    1. nie omieszkam dodać czy nie omieszkam nie dodać? bo zgłupiałam.
      No, z takimi wątpliwościami to mogę się dowiedzieć, jak można nie zdać polskiego… ;)

      1. ► omieszkać
        wstrzymać się od czegoś, zwykle używane z zaprzeczeniem „nie omieszkać”, czyli zrobić coś

  5. Z tego, co zauważyłam – Twoje wpisy są w większości przepełnione krytyką i niechęcią. Proponuję trochę wrzucić na luz, bo można się przytłoczonym w pewnym momentach „atakami” słownymi, nawet jeśli nie dotyczą bezpośrednio czy pośrednio czytelnika. Pozdrawiam

  6. aaa skasował mi się cały komentarz;/ no dobra to jeszcze raz;D Zgadzam się z Twoją wypowiedzią. Z kartą wzorów i użyciem trochę myślenia idzie napisać całą maturę bez problemów (oczywiscie mowa o podstawowych przedmiotach). Ja akurat jestem umysłem ścisłym i humanistyczne przedmioty były dla mnie wyzwaniem ale nawet bez czytania lektur (wstyd sie przyznac ale nie lubie lektur) i ich opracowac idzie napisac mature na wiecej niz nawet 50%, w koncu po cos się je omawia na zajeciach oraz z analizy fragmentu tez sporo można napisac:) tak samo z matmą po to są podane wzory aby je użyc wystarczy pomyslec i je wykorzystac a z tego co pamiętam wystarczy zrobic dobrze część testową i się juz ma 30% :)

    Chyba te roczniki z roku na rok robią się coraz bardziej marudzące;) Ja pisałam mature już kilka lat temu, w sumie byłam pierwszym rocznikiem który miał matme podstawową obowiązkową i jakoś matury nie wspominam zle:)

    1. Chciałabym z wielką chęcią wszytskim cwaniakom dać tegoroczny arkusz maturalni i KARTĘ ZE WZORAMI, która przecież tak pomaga! i zobaczyć Wasz wynik!

    1. No rzeczywiście, jeżeli „po studiach nie ma pracy” to po samej maturze na pewno będzie. Fuck logic! Ale spokojnie, ja zawsze przemądrzalskie „studia nic nie dają” kwituję uśmiechem politowania, bo serio trzeba mieć bardzo ograniczone myślenie, żeby tak mówić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *