Dobrze Ci było?

Kaśka czuła coraz szybszy, gorący oddech na szyi. – Już moment – wyszeptał jej do ucha Damian. Ona tylko odparła „mhm”. Już nawet nie chciało jej się udawać podnieconego tembru głosu. Po prostu nie i już.

– Dobrze Ci było? – zapytał po wszystkim z nutą dumy w głosie, jakby co dopiero wspiął się na Mount Everest.

– Tak, jasne, przecież wiesz, jak lubię lądować z Tobą w łóżku – skłamała mu prosto w oczy, bez najmniejszego zająknięcia.

*

Podczas seksu z Damianem czuła się jak w liceum, podczas swojego pierwszego razu – nijak, bez konkretnej przyjemności, bez orgazmu. Damian po prostu… nic nie umiał. Ale Kaśka nie potrafiła mu tego powiedzieć prosto w oczy. Wiedziała, że zdecydowanie powinna, bo inaczej nigdy się w tej kwestii nie dograją, ale nie chciała go w żaden sposób urazić.

*

Spotykali się od kilku miesięcy. Na co dzień czuła się przy nim znakomicie – mieli ogrom wspólnych tematów, wspólnych zainteresowań, wspólnych celów w życiu. Podobne ambicje, podobne plany. W zwykłym życiu byli do siebie dopasowani w stu procentach. Ostatnio nawet wyznali sobie miłość – więc już związek na poważnie, żadne spotykanie się dla samego spotykania. Jednak kiedy w zwykłym życiu było perfekcyjnie, tak to łóżkowe było absolutnie beznadziejne. Kompletnie nie mogli się dograć, lubili zupełnie coś innego. Damianowi wystarczała pozycja klasyczna, 10 minut poruszania się w Kaśce i był spełniony. Ona zaś wolała, kiedy facet w łóżku rządził, czasami klepnął ją mocniej w tyłek czy konkretnie złapał w talii. Raz czy dwa delikatnie próbowała poruszyć ten temat, ale Damian nie był skory do rozmów. Dlatego każdy ich seks kończył się kłamliwą odpowiedzią twierdzącą.

***

Alicja wylądowała w mieszkaniu Łukasza już na pierwszej randce. Poznali się – jakżeby inaczej – przez Tindera. Umówili się na kawę, od razu zaiskrzyło. A jeśli iskrzy, to po co czekać?

*

Łukasz był inny, niż wszyscy faceci, z którymi spotykała się do tej pory Alicja. Tamci po wejściu do mieszkania od razu zaczynali ją rozbierać, Łukasz pomógł jej zdjąć płaszcz, zaproponował wino, zapytał, jaką lubi muzykę. Był uprzejmy i kulturalny. Kiedy przeszli do rzeczy, robił to delikatnie, jakby smakując każdą chwilę. Powoli ściągał z niej ubranie, całując każdy kawałek nagiej skóry. Patrzył na nią z takim pożądaniem w oczach – Alicja nie wiedziała, że może czuć się tak kobieco i pociągająco. Głaskała go po ramionach, zatapiała palce w bujnych włosach, uśmiechała się zalotnie.

*

Seks był niesamowity. Łukasz był jednocześnie delikatny, ale stanowczy. Wiedział, czego chce w łóżku i tak samo wiedział, jak dać kobiecie przyjemność. Kochali się ponad godzinę, Alicja jeszcze nigdy nie przeżyła tak niesamowitego seksu. Czuła się cudownie.

– Dobrze Ci było? – zapytał z czułością. Jednak Alicja widziała, że nie jest to rzucone standardowo pytanie, bo tak nakazuje „łóżkowa etykieta”. Zdawała sobie sprawę, że Łukasz oczekuje bardziej rozbudowanej odpowiedzi, niż „tak”.

– Jeszcze nigdy się tak nie czułam. Nie wiedziałam, że seks może być aż tak przyjemny.

– Cieszę się, że tak mówisz. Opowiedz mi, co lubisz w łóżku. Chciałabym się jeszcze z Tobą spotkać.

***

Dlaczego niektórzy z nas nadal nie potrafią rozmawiać o seksie? Dlaczego dwie osoby, które lądują ze sobą w łóżku, nago, mówiąc czasami nieprzyzwoite rzeczy, wstydzą się zwykłej rozmowy na ten temat? Czy naprawdę hamulce puszczają tylko w tych momentach uniesienia?

Czy to kwestia wychowania, starych przekonań, według których seks uprawia się tylko po ciemku i o nim nie rozmawia? Dlaczego nadal można spotkać się z sytuacjami, w których faceci w swoim gronie bez ogródek mówią, co robią ze swoimi kobietami w domu, ale dziewczyny rumienią się, kiedy mają o tym rozmawiać?

Cholernie się dziwię, że w świecie przesiąkniętym seksem nie jesteśmy przyzwyczajeni do nagiego ciała i rozmów o cielesności. Szczególnie, jeśli mamy rozmawiać o tym z osobą, z którą tę cielesność dzielimy. Po co zabierać sobie samemu przyjemność?

Zobacz inne:

4 komentarze

  1. to kwestia wychowania w katolskim środowisku. seks w polskich rodzinach to temat tabu. nie pogadasz. zaczynasz otwarcie dyskutować na temat fizycznego aspektu miłości (argumentując, że to przecież temat, jak każdy inny, że wszyscy to robią), a ludzie zatykają sobie usta, albo odwracają wzrok speszeni. bo wynoszą to z domu. do rozmów o seksie trzeba dojrzeć. trzeba się tego nauczyć. a warto :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *