Dlaczego posiadanie przyjaciół jest super?

przyjaciół

Nie oszukujmy się – nawet jak jest się introwertykiem, to trzeba mieć kogoś, z kim można pogadać. O wszystkim. I o niczym też.

Ogółem rzecz ujmując, nigdy nie należałam do osób, które wybierały wyjście na imprezę czy domówkę zamiast czytania książki przy kubku kakao. Ot, to mnie bardziej relaksowało. A do tego czytając książkę masz ten komfort, że kiedy wkurzy się jakaś postać, to po prostu przeklniesz ją pod nosem i nikt się nie obrazi. Kiedy działa Ci na nerwy ktoś żywy, sprawy trochę się komplikują. Chyba, że w dupie masz bycie miłym i uprzejmym, wtedy możesz powiedzieć na głos, co myślisz. Ale ja nie lubię tego robić, dlatego zawsze zdecydowanie preferowałam przebywanie z samą sobą.

Zazwyczaj. Czasami jest tak, że po prostu muszę z kimś pogadać, bo dzieje się tak dużo, że od nadmiaru informacji i emocji czuję, że zaraz pęknę. Dlatego posiadanie kogoś zaufanego, przy kim możesz całkowicie być sobą, jest zajebiste.

Bo o to chodzi w przyjaźni – o brak obowiązku udawania kogoś, kim nie jesteś. Nie musisz starać się wypaść jak najlepiej i nie musisz czuć się niewygodnie w swojej skórze. Nie masz obowiązku sztucznego kreowania rzeczywistości, w której brakuje ci tlenu i zaczynasz się dusić już po kilku minutach.

Jak śpisz u przyjaciela i macie wolny dzień, nie musisz udawać, że pierwszą rzeczą, jaką robisz po obudzeniu jest prysznic. Nie musisz bać się, że spojrzy na Ciebie krzywo, jak zrobisz najpierw masę innych bardzo ważnych rzeczy (czytaj: przejrzysz całe internety wzdłuż i wszerz). A jak jesteś kobietą, to z automatu zostanie wybaczone Ci zaśnięcie w makijażu. Ej, której z nas się to nie zdarza? No właśnie.

Tylko znaleźć prawdziwego przyjaciela wcale nie jest łatwo. W gruncie rzeczy jest cholernie trudno. Można mieć dziesiątki, ba – setki znajomych, ale to kompletnie co innego. I z przyjaźnią jest tak, jak z miłością – jak szukasz na upartego, gówno znajdziesz. A jak odpuścisz i będziesz robił swoje, bardzo prawdopodobne, że w Twoim życiu nagle pojawi się taka osoba, zupełnie znikąd. Dlatego nie wypatruj jej na horyzoncie – pojawi się sama w najmniej oczekiwanym momencie. I poczujesz, że wszystkie problemy rozwiązuje się jakoś prościej, a dobre momenty są zdecydowanie bardziej wyraziste. To jest super.

Mi los postanowił wrzucić taką osobę do życia kilka miesięcy temu. Myślałam, że takie obroty spraw, jaka była tutaj, spotkać można tylko w książkach. I to tych całkowicie fikcyjnych. Okazało się (na szczęście!), że się cholernie myliłam. Bo już wiem, że ta znajomość przetrwa wszystko. Z pozoru nieprawdopodobna, a jest jedną z lepszych rzeczy, jakie spotkały mnie w życiu. Bo w końcu mam osobę, do której mogę zadzwonić o 3 nad ranem i opowiedzieć jakiś genialny pomysł, który wpadł mi do głowy pod prysznicem. To osoba, z którą mogę pić wino rozmawiając przez Skype’a. To osoba, która mieszka praktycznie po drugiej stronie kraju, ale już wiem, że Kraków będę teraz odwiedzać zdecydowanie częściej. Bo odnalazłam swoją mentalną siostrę.

To jeden z najlepszych etapów mojego życia. Zdecydowanie.

Zobacz inne:

11 komentarzy

  1. Gratulacje dla Ciebie, że masz kogoś takiego :) Czasem wydaje się, że kogoś takiego mamy, może nawet i w większej liczbie niż 1, a nagle okazuje się, że jednak się myliliśmy. Z liczby 4 przeszłam do liczby 2. Cholernie szkoda.

  2. Lubię czytać blogi, bo są one dla mnie dopełnieniem książek – jeżeli jest ciekawie prowadzony, jest w nim to „coś”, co w książce nie zawsze mogę znaleźć. I tak właśnie mam u Ciebie. Cieszy mnie, że piszesz w sposób zwięzły i na temat. Ludzie nie lubią długich wywodów. Życzę samych sukcesów na tej ścieżce. Dobrze wybrałaś według mnie. :)

    Co do wpisu, całkowicie się z Tobą zgadzam. Każdy powinien poznać w życiu swojego towarzysza broni, to piękne uczucie. Ja miałam to szczęście, że od przedszkola do teraz przez 15 lat żyję z najwspanialszą dla mnie siostrą.. mimo, że różnimy się cholernie, nie potrafię wyobrazić sobie kogoś, kto bardziej mnie zrozumie ;)

  3. Rodem wyciągnięte z filmowego scenariusza, no cóż, życie jest pełne niespodzianek :D
    A jak będzieta w Krakowie to dawać znać, zgarniemy Anonimka do kompletu i pójdziemy na kawę :>

          1. Ale I tak woli kraków no krk jest bardziej nieosiągalny a co nieosiągalne smakuje lepiej o! #wcaleniedorabiamfilozofii

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *