Apel do wszystkich kobiet

Piszę do Ciebie jako kobieta do kobiety. Nie wiem, czy znamy się w realnym świecie, czy tylko tutaj, w Internecie. To nic nie zmienia. Chcę Ci dzisiaj powiedzieć coś bardzo ważnego. Jak przyjaciółka przyjaciółce.

Możemy być całkowicie różne, możemy wywodzić się z innych kręgów kulturowych, możemy wyznawać różną religię, możemy mieć odmienne poglądy na wiele rzeczy. Ale łączy nas jedno – jesteśmy kobietami. A ja dzisiaj chcę, żebyś uświadomiła sobie, jak wiele to znaczy.

Mimo tego, że żyjemy w fajnych czasach – świat jest coraz bardziej otwarty, tolerancyjny, stare stereotypy powoli przemijają, to w wielu ludziach nadal gdzieś w głębi istnieje przekonanie, że kobieta jest tą gorszą połówką świata. A nie jest nią na pewno. Zresztą, mężczyzna też nie – jesteśmy po prostu dwoma całkowicie różnymi częściami, które doskonale się uzupełniają.

Dlatego nigdy nie daj wmówić sobie, że będąc kobietą, jesteś gorsza. Słuchaj tylko i wyłącznie głosu swojego serca, bo ono najlepiej wie, jak pokierować Cię, abyś przeszła przez życie jak najrzadziej się potykając. A jeśli już upadniesz, to ono da Ci siłę, żeby się podnieść i ruszyć dalej, nawet mimo zdartych kolan i obitych łokci.

Kolana się zagoją.

Siniaki też.

Nie zwracaj uwagi na to, czego oczekuje od Ciebie świat, czego oczekuje od Ciebie społeczeństwo. To Ty grasz główną rolę w filmie zatytułowanym „Życie”. Nie pozwól, aby porwał Cię tłum biegnący w stronę spełniania cudzych marzeń i oczekiwań. Jak kiedyś obowiązywało przekonanie, że kobieta powinna wyjść za mąż nie później, niż w wieku 20 lat, mieć gromadkę dzieci i usługiwać mężowi, tak teraz patrzymy na dziką pogoń za kobietą sukcesu.

kobieta2

To dobrze, że świat się zmienia. Nawet bardzo dobrze. Ale nie zapomnij, że masz prawo wyboru ścieżki, którą chcesz podążać, ona nie jest przez nikogo narzucona.

Chcesz być businesswoman, ze swoją firmą i dziesiątkami pracowników? Bądź nią.

Satysfakcjonuje Cię zajmowanie się domem? Rób to.

Marzysz o dużej rodzinie? Załóż ją.

Wolisz iść przez życie samotnie, bo tak czujesz się lepiej? Wyruszaj.

Uszczęśliwia Cię poledance i chcesz pracować jako striptizerka? Pracuj.

Chcesz wydać książkę? Napisz ją.

Chcesz być profesorem? Pracować jako astrofizyk w NASA? Podróżować i zdawać relację ze swoich przygód? ZRÓB TO!

Nie ograniczaj się schematami. Wyjdź poza nie, stwórz swój własny system i żyj tak, jak chcesz, a nie tak, jak Ci mówią.

Nigdy, przenigdy nie daj sobie wmówić, że Twoje przekonania są gorsze od czyichś. Na słowa „Nigdy w życiu bym tak nie zrobiła” odpowiedz: „A ja tak robię. I jestem szczęśliwa”.

kobieta

Jeśli dobrze żyje Ci się według prostych zasad i nie masz wielkich ambicji – jest ok. Jeśli dobrze Ci się żyje według złożonych zasad i masz ogromne ambicje – też jest ok. Świat potrzebuje każdego. Nie ma sensu narzucać komukolwiek tego, jak ma żyć. Każda osoba ma czuć się doskonale w swoim ciele i w swoim życiu, bez potrzeby udawania kogoś, kim nie jest.

Mówię Ci to wszystko także przez wzgląd na własne doświadczenia. Nieważne, że mam dopiero 21 lat. Ważne, że wiem, co chcę Ci przekazać.

Ciągle słyszę:

Spoważniej. Dorośnij. Nie bądź dzieckiem. A może ja chcę nim być? Może nie chcę zamordować tej ogromnej części mnie, która pozwala na cieszenie się życiem? Może pasuje mi to, że największym odprężeniem dla mnie jest czytanie fantasy dla młodzieży albo oglądanie bajek? Może chcę nadal zachwycać się drobnostkami świata?

Wszyscy twoi znajomi piszą już licencjat! Też mogłaś pójść na cokolwiek i mieć papier w kieszeni. A może ja nie chcę być jak wszyscy? Może nie chcę za parę lat pluć sobie w brodę, że straciłam najlepszy okres w swoim życiu? Może mi nie chodzi o papier, ale o rozwój siebie?

Trzymaj się go. On będzie w przyszłości dużo zarabiał. To jest najgorsze. Nie jestem z nim, bo będzie sporo zarabiał. Jestem z nim, bo Go kocham. Ambicje i perspektywy nie odgrywają tu najmniejszej roli. Nie wybiera się człowieka, z którym chcesz iść przez życie, bo będziesz miała zapewnione bezpieczeństwo finansowe. Bo będziesz miała duży dom i wakacje za granicą. Nie wybierasz tej osoby, bo dobrze wygląda. Wybierasz ją, ponieważ czujesz, że to Twoja druga połówka.

Nie próbuj zadowolić innych. To nie da Ci szczęścia. Idąc przez życie, zostawisz za sobą wiele osób, ponieważ Wasze ścieżki będą się rozbiegać. Ty musisz dbać tylko o tą swoją.

Dlatego idź swoją ścieżką. Nie bój się podejmować ryzyka, nie bój się okrzyków oburzenia, nie bój się skoczyć na głęboką wodę.

Uwierz w siebie.

Bądź szczęśliwa.

Jesteś kobietą.

Jesteś piękna.

Jesteś mądra.

Jesteś silna.

Możesz wszystko.

Zobacz inne:

12 komentarzy

  1. Gdzie jest wpis Pauli, widoczny na dole ekranu, jako jeden z ostatnich komentarzy? : ))

    „Wiedziałam że wpis będzie kolejną próbą usprawiedliwienia tak na prawdę samej siebie. Twoje teksty są nieodpowiednio nacechowane, pisząc szukasz poklasku…”

      1. Uczucia…? W sensie emocji czy relacji? ;> Bo jeśli chodzi o emocje, to dość dziwne, że to jest argument na tego typu blogu. :) Ale jasne, Twoje podwórko. :) … Natomiast „obrażał moją pracę” to też są emocje… : ) A mam wrażenie, że chodzi o to, aby brać odpowiedzialność za swoje życie…, całe. :) Ale, jak wyżej. :) Spoko, dzięki, pozdrawiam. :)

  2. Wiedziałam że wpis będzie kolejną próbą usprawiedliwienia tak na prawdę samej siebie. Twoje teksty są nieodpowiednio nacechowane, pisząc szukasz poklasku dla swoich rewolucyjnych stanowisk, uświadamiając innym kobietom to, w co sama cały czas nie wierzysz. Przewijająca się tematyka pokazuje jak bardzo wątpisz w swoje „pewne decyzje”.

  3. Bardzo Ci współczuję. Wydawało mi się, że mamy XXI wiek, internet,feministki, świadomość swoich praw i nie trzeba juz pisać takich rzeczy. Że kobiety wiedza, że mogą, ze nie muszą i że decydują same o sobie tak by im było dobrze, a nie innym. Nie chcę wychodzić za mąz, nie chce mieć dzieci, lubie być kurą domową dla samej siebie. Nikt mi nie wypomina wieku, staropanieństwa ( a 24 wiosna leci, w moim wieku moja babcia…) czy tego jak żyję. Chyba nigdy nie napisałabym takiego tekstu, uważałabym że jest już niepotrzebny. Jak się okazuje – nie miałabym racji.

    1. Wiele kobiet niestety nadal nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli ktoś im nie powie tego prosto w oczy, jeszcze długo będą miały wątpliwości, czy rzeczywiście to wszystko to prawda. Bo ‚może to tylko takie gadanie…’
      Wspaniały tekst!! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *