23 marzenia na 23 urodziny

To ten dzień w roku, kiedy absolutnie wszystko nam wolno, kiedy po jakiejkolwiek ilości alkoholu nie ma się kaca, a kalorie z ciast, ciastek i tortów idą tylko w cycki. Nie mam dzisiaj żadnych porad, których nauczyłam się przez to (względnie krótkie) życie, nie mam też inspirujących cytatów. Mam za to dwadzieścia trzy marzenia! Podzielone na dwie części: pierwszych jedenaście zobaczycie w wersji wideo, zaś reszta to wypunktowane rzeczy, które chcę zrealizować :)

 

Jedenaście za nami, czas na porcję drugą!

12. Nauczyć się fotografować.

13. Podczas przyszłego roku: odwiedzić jedną europejską stolicę miesięcznie.

14. Jako wizażysta pracować przy produkcji chociaż jednego dużego filmu.

15. Odwiedzić plantację kawy, żeby zobaczyć wszystko „od kuchni”.

16. Mieć grono bardzo bliskich przyjaciół na dobre i na złe.

17. Nauczyć się robić rzeczy do końca – moją słabością jest słomiany zapał.

18. Zaśpiewać kiedyś z Mattem Duskiem.

19. Zakochać się na zabój.

20. Utrzymywać się z tego, co kocham.

21. Nauczyć się mniej martwić i stresować każdą drobnostką.

22. Być bardziej spontaniczna.

23. Mieć mieszkanko na Manhattanie.

 

Podrzućcie swoje największe marzenia – zróbmy małe zagłębienie marzycieli :)

Zobacz inne:

4 komentarze

  1. Dobrze że nie jestem samotnym białym żaglem który jara się Barceloną :D
    – Pracować zdalnie
    – Nauczyć się mówić biegle bo angielsku
    – Napisać książkę
    – Wybudować domek w barcelonie
    – Zasadzić drzewo
    – Spłodzić syna (oby nie zawcześnie )
    – A najpierw znaleźć drugą połówkę, bo bez niej poprzedni punkt nie wypali :D

  2. Moje marzenia:
    → zrobić grę video (zacząłem to robić, więc może się uda)
    → zmienić miejsce zamieszkania (najlepiej na Trójmiasto)
    → napisać serię opowiadań
    → nauczyć się japońskiego w stopniu większym niż podstawowy
    → pojechać do Osaki (Tokyo is too mainstream)
    → zacząć robić vloga (jest szansa, że zacznę od Snapchata, który jest dla mnie medium prawie, że nieznanym)
    → nauczyć się mówić (niby takie proste, ale przy tworzeniu podcastu to bardzo ważne)
    → nauczyć się być w 100% szczęśliwym
    → w końcu znaleźć „miłość życia”

    Hmmm… chyba tyle wystarczy, bo tego jest więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *